http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/wyscigikonne/pbg.gif

Gazeta.pl > Wyścigi Konne >  Informacje

Historyczne polskie zwycięstwo w Wielkiej Pardubickiej (film)

Tiumen i Josef Vana Fot. ct24.cz

Ogromnym sukcesem dla polskiej hodowli zakończyła się tegoroczna Wielka Pardubicka. Ten niebywale trudny i wymagający wyścig cross-country wygrał wyhodowany w SK Moszna Tiumen dosiadany przez weterana Josefa Vanę. Druga była dwukrotna zwyciężczyni tego biegu Sixteen, a trzeci również polski koń Numero Due.

Na początku października każdego roku tłumy kibiców i fanów wyścigów ściągają do niewielkiego czeskiego miasta Pardubice na jeden z najsłynniejszych wyścigów przeszkodowych Wielką Pardubicką. Pogoda w tym roku nie rozpieszczała ludzi, a przede wszystkim koni. Przez silne opady deszczu bieżnia była bardzo mokra i śliska.

Na starcie wyścigu stanęło aż 25 koni, w tym pięć polskiej hodowli. Od startu na prowadzeniu galopował Red Dancer pod włoskim dżokejem Raffaele Romano, blisko niego trzymał się polski Numero Due z Jirim Kouskiem w siodle. Na najtrudniejszej przeszkodzie, Wielkim Taxisie bieg zakończył drugi w Wielkiej w ubiegłym roku Hirsh i Dusan Andres. Faworytka Sixteen prowadzona była przez Josefa Bartosa na szóstej-siódmej pozycji, Tiumen pod koniec całej stawki.

Na zdjęciu na pierwszym planie Sixteen Fot. ct24.cz

Niebezpieczny moment miał miejsce przed francuskim skokiem, kiedy luzak przeciął trasę wyścigu tuż przed galopującą grupą. Widzowie znów wstrzymali oddech, gdy na ciasnym zakręcie niebezpiecznie poślizgnął się prowadzący Red Dancer, ale dżokej zdołał utrzymać się w siodle. W połowie dystansu Sixteen przesunęła się bliżej czoła wyścigu, również pozycję poprawił Tiumen. Na ostatnim zakręcie pierwszy galopował Pocci, za nim Numero Due, dalej Sixteen i Tiumen, który wciąż poprawiał. Po ostatnim skoku przez chwilę trzy konie znalazły się w jednej linii, ale najlżej galopował Tiumen pod Josefem Vaną i zdołał oderwać się od rywali. Wpadł na celownik z przewagą 3,5 długości nad drugą Sixteen. Trzeci ukończył Numero Due, czwarty Mandarino, piąty Pocci. Kolejny polskiej hodowli koń Jung był szósty. Wyścigu nie ukończyło siedem koni, w tym Del Sole i Shirley.

 

Zwycięstwo Tiumena jest pierwszym w historii sukcesem konia polskiej hodowli w tym wyścigu. Najbliżej wygranej był do tej pory Juventus, w 2006 roku zajął drugie miejsce.
Wyhodowany w SK Moszna syn ogiera Beaconsfield i klaczy Toskanella po Demon Club dopiero czwarty raz w karierze wygrał wyścig. Wcześniej dwa razy wygrał płoty i raz gonitwę steeple-chase. Ośmioletni wałach w tym sezonie biegał trzy razy tylko w Pardubicach, raz był drugi, raz trzeci i czwarte miejsce zajął w sierpniowej kwalifikacji do Wielkiej.

Legendarny Josef Vana

Wspaniały dżokej i trener Josef Vana dokonał wydawałoby się niemożliwego. W wieku 57 lat po raz szósty jako jeździec i po raz siódmy jako trener zwyciężył w Wielkiej Pardubickiej. Pierwszy swój wyścig pojechał w 1979 roku, pierwszą Pardubicką 1985 roku i ukończył ją na drugiej pozycji. Pierwsze zwycięstwo odniósł dwa lata później na Železniku trenowanym przez Cestmira Olehlę. Dosiadając Železnika odniósł jeszcze trzy zwycięstwa, w 1988, 1989 i 1991 roku. Ta ostatnia wygrana była niesamowitym wyczynem, bo Josef Vana na jednej z przeszkód spadł z konia, ale zdołał podnieść się, wsiąść i wygrał wyścig.
W 1994 roku uległ bardzo poważnemu wypadkowi podczas wyścigu w niemieckim Baden-Baden. Urazy głowy i płuc jakich wtedy doznał zagrażały nawet jego życiu, spędził w szpitalu bardzo długi czas. Nie straszne mu jednak były tak ciężkie upadki i tuż po wyjściu ze szpitala ponownie dosiadał koni.

W 1997 roku wygrał na wałachu Vronsky kolejną, piątą Wielką Pardubicką. Przez ostatnich dwadzieścia lat nie wziął udziału jedynie w dwóch edycjach tej gonitwy.
Jako trener Vana pierwszy raz triumfował w 1996 roku, kiedy zwyciężył Cipisek, następnie Vronsky, Chalco, Decent Fellow, dwukrotnie Sixteen.

Na zdjęciu Josef Vana Fot. AP Photo/Petr David Josek

Josef Vana w swojej karierze jeździeckiej wygrał ponad 180 gonitw płotowych i przeszkodowych, ale w ostatnich latach nie startuje już regularnie. W tym sezonie jedynie raz wziął udział w wyścigu, w lipcu dosiadał konia Welldancer i ukończył na siódmej pozycji.
Swoim zwycięstwem sam sprawił sobie fantastyczny prezent na urodziny, które obchodził będzie 20 października.

Okazałymi pucharami zwycięzców gonitwy dekorował Prezydent Czeskiej Republiki Vaclav Klaus, na trybunach obecny był również Premier i liczni Ministrowie. Piękny gest w czasie dekoracji wykonał Josef Bartos, który pracuje i jeździ wyścigi w stajni Josefa Vani. Uklęknął i pokłonił się swojemu mistrzowi.

W pozostałych gonitwach dnia wartościowe wyniki osiągnęły Bremen Plan, który zwyciężył w Cenie Labe, O'Key, który wygrał Memoriál kpt.Rudolfa Poplera przed, również polskiej hodowli, Ursanem, drugi w Cenie Vltavy Caland i także drugi w Cenie Paramo za Royal Mouginsem Kamieńczyk.

Dzień wcześniej w St. Leger w Pardubicach drugie miejsce zajął Savignon. Wyścig wygrał w świetnym stylu Mariydi, aż o 11 długości wyprzedzając konkurencję. 

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: